Mikropigmentacja – czy to dobra metoda walki z łysieniem?

0
foto: Djols/shutterstock.com

Problem łysienia dotyczy przede wszystkim mężczyzn, najczęściej już po ukończeniu 50 roku życia. Nie znaczy to jednak, że łysienie nie dotyka kobiet oraz młodszych osób – łysienie androgenowe może ujawniać się już nawet w okolicach dwudziestki! Problem ten jest o tyle kłopotliwy, że jeśli łysienie ma podłoże genetyczne, nie ma wielu sposobów aby go uniknąć. Kosztowny przeszczep włosów nie dla każdego jest możliwym rozwiązaniem. Pozostaje nam jeszcze mikropigmentacja – co to takiego i czy faktycznie działa?

Mikropigmentacja to zabieg wszczepiania płytko pod skórę głowy barwnika, który ma imitować włosy, a więc tuszować przerzedzone miejsca tak, aby nie prześwitywała tam skóra. Nie jest to więc metoda zwalczająca łysienie – nie wyrosną nam dzięki niej nowe włosy, a jedynie ukryjemy oznaki ich utraty i nieco optycznie je zagęścimy.

Czy to rozwiązanie ma w ogóle sens?

Mikropigmentacja będzie pomocna szczególnie w kilku przypadkach:

  • u krótko ostrzyżonych mężczyzn, zmagających się z zakolami lub miejscowym łysieniem. Placki łysej skóry są dobrze widoczne nawet gdy zgolimy resztę włosów niemalże do zera! Mikropigmentacja miejsc, w których powinny rosnąć włosy sprawi, że krótka fryzura odzyska swój kształt, a uciążliwe zakola lub łysinka na czubku głowy przestaną być problemem.
  • u osób o dłuższych włosach mocno przerzedzonych miejscami. Jeśli włosy są dłuższe, lecz mocno przerzedzone np. na skroniach (co często się zdarza), mikropigmentacja tych miejsc pozwoli ukryć prześwitującą w tych miejscach skórę głowy.
  • u osób, które przetestowały już wszelkie możliwe sposoby walki z łysieniem i żaden nie poskutkował, lecz mimo to nie chcą zdecydować się na ostateczny krok, jakim jest przeszczep włosów.

Mikropigmentacja krok po kroku

Przed rozpoczęciem zabiegu mikropigmentacji specjalista wykonuje test – wszczepia barwnik na małej powierzchni skóry, aby odpowiednio dobrać jego odcień i przekonać się, że nie wywołuje reakcji alergicznych. Następnie pacjent wybiera kształt linii włosów oraz ich gęstość. Włosy w miejscach, w których będzie przeprowadzana mikropigmentacja, muszą zostać krótko ostrzyżone przed zabiegiem. Kolejnym krokiem jest miejscowe znieczulenie skóry głowy, aby zminimalizować dyskomfort pacjenta. Barwnik wszczepia się za pomocą specjalnych igiełek lub rollera i jest to zabieg podobny do tatuowania. Mikropigmentacja trwa przeważnie od 1 do 3 godzin i może wymagać powtórzenia sesji, w zależności od powierzchni, którą trzeba pokryć włosami. Efekt utrzymuje się do około 2 lat.

Mikropigmentacja skóry głowy, jak i każdy inny sposób walki z łysieniem, ma swoje plusy i minusy. Jej efekty nie są trwałe, nie utrzymują się całe życie, ale dzięki temu można bez obaw ją przetestować – jeśli nie będziemy zadowoleni z efektów, te i tak za jakiś czas znikną. Zabieg mikropigmentacji jest też o wiele tańszy niż przeszczep włosów, a w niektórych przypadkach może okazać się równie pomocny.

Macie doświadczenia z mikropigmentacją? Co myślicie o tym zabiegu?