Zmiana koloru na jeden dzień?! Zobacz nowy trend dla niezdecydowanych

0
różowe włosy
foto: Nick Starichenko/shutterstock.com

Jak te blogerki to robią? Jednego dnia mają włosy fioletowe, a dwa dni później zielone… Jeśli też się zastanawiasz nad tym, jak można zmieniać kolory włosów niczym kameleon, a przy tym zupełnie ich nie zniszczyć: ten trend jest dla Ciebie. Dzięki tej metodzie bardzo odważna koloryzacja właściwie nie wymaga już (aż tak wielkiej) odwagi.

Podobają Ci się włosy w tęczowych kolorach, ale boisz się zaryzykować? A może nie jesteś pewna, czy radykalna zmiana będzie dla Ciebie korzystna? Jeśli się wahasz, koniecznie postaw na jednodniową koloryzację. Nic nie tracisz, a możesz wiele zyskać!

Dlaczego warto? Przede wszystkim ze względu na możliwość zabawy efektami: nic nie tracisz, bo jednodniowe pianki koloryzacyjne trzymają się tylko do pierwszego mycia i z pewnością nie robią krzywdy Twoim włosom. Nie musisz się obawiać, że koloryzacja mocno nadwyręży ich kondycję. Pianki działają bowiem tylko powierzchownie i nie wnikają głębiej w strukturę włosa, tak jak farby czy rozjaśniacze.

“One day colour spray” – co to za produkty?

Spraye do jednodniowej koloryzacji pojawiły się ostatnio na drogeryjnych półkach jak grzyby po deszczu. To świetny pomysł na jednorazową imprezę, sesję zdjęciową, lub po prostu na weekend, kiedy chcemy zaszaleć. Sprayem lub pianką jednodniową możesz pokryć całe włosy, a także pojedyncze pasemka lub zrobić ombre. Forma sprayu pozwala z dużą dokładnością kontrolować intensywność koloru oraz jego rozmieszczenie na włosach. Efekt zależy tylko od Twojej wyobraźni. Co istotne, produkty tego typu nie są wcale drogie. Wręcz przeciwnie, są tańsze od większości farb trwale koloryzujących. Jeśli na dobrą farbę drogeryjną musimy wydać minimum 30 zł, to spraye jednodniowe kupimy już od kilkunastu, do max 30. Cena produktów zachęca więc do eksperymentów. Co więcej, w sklepach znajdziesz całkiem bogaty wybór kolorów. Np. w ofercie marki L’Oreal pojawiła się ostatnio seria Colorista, dzięki której możesz mieć włosy różowe, niebieskie, morskie lub… lawendowe.

Odrobinę dłużej: farby typu “wash out”

Jeśli jesteś nieco bardziej przekonana do nowego koloru i np. wybierasz się na urlop lub wakacje, możesz skorzystać z rozwiązania pośredniego, jakim jest farba typu “wash out”, czyli zmywalna. Jej trwałość to około dwa tygodnie. Poziom intensywności i szybkość wypłukiwania się zależy oczywiście od wyjściowego odcienia i kondycji włosów. Kolor wypłukuje się stopniowo, przy każdym myciu. Farby tego typu również są bezpieczne dla włosów: nie zawierają silnie działających związków chemicznych, amoniaku i oksydantów. Jeśli jednak z natury jesteś blondynką i masz bardzo jasne włosy, powinnaś liczyć się z tym, że kolor może okazać się intensywniejszy niż się spodziewałaś, a proces jego wypłukiwania potrwa dłużej (nawet do miesiąca). W drogeriach możesz również kupić specjalne szampony ułatwiające wypłukiwanie się koloru.

Foto: