L’ORÉAL COLORISTA WASHOUT: przeczytaj, zanim odważysz się zafarbować włosy na niebiesko!

0
foto: Oleksandr Schevchuk/shutterstock.com

Lato to pora kiedy przyroda budzi się do życia, a w nas budzi się uśpiona dotąd chęć do eksperymentowania, także na głowie. Producent nowej serii Colorista chyba celowo wybrał taki moment na wprowadzenie tych farb na rynek. Oto odpowiedź na pytanie, dlaczego na mieście spotykasz coraz więcej osób z zielonymi i niebieskimi (?) włosami.

Trend na kolorowe włosy to już nie tylko domena celebrytek czy fanaberia blogerek na Instagramie. Ostatnio nosi je całkiem spoko “zwykłych dziewczyn” i to nie tylko nastolatek i fanek letnich festiwali. Włosy w bardzo nietypowych kolorach stały się powszechnie akceptowalne i nikogo już specjalnie nie szokują, a nawet zachwycają – o ile oczywiście są dobrze zrobione. Nadal jednak potrzeba całkiem sporo odwagi cywilnej, by z dnia na dzień zamienić swój piękny blond w odcień waty cukrowej czy morskich wodorostów…

Z pomocą jednak przyszła nowa seria farb do włosów Colorista od L’Oreal. Trzeba przyznać, że cieżko nie zauważyć jej na półce w drogerii. Seria kolorowych opakowań zdecydowanie przykuwa uwagę. Modelki na opakowaniach prezentują piękne włosy w odcieniach zieleni, błękitu, fioletu, różu czy bordo. Wszystkie kolory i opakowania wyglądają intensywnie, optymistycznie i bardzo zachęcająco. Ale czy rzeczywiście możemy mieć pewność, że otrzymamy na włosach kolor z pudełka? A co, jeśli koloryzacja nie wypali?

Ryzyko nie jest znowuż takie wielkie. Po pierwsze: pudełko farby kosztuje zaledwie dwadzieścia parę złotych – to relatywnie niewiele, zwłaszcza jeśli porównamy to z ceną klasycznych farb do włosów (tych w “normalnych” kolorach) – za lepsze musimy zapłacić minimum 30 zł. Ok, wydatek niewielki. Nadal jednak można mieć pewne opory przed użyciem. Producenci pomyśleli także i o tym. Nie musisz od razu decydować się na nieodwracalną, radykalną zmianę. W serii Colorista znajdziesz produkty dla mniej zdecydowanych: jednodniowe spraye koloryzujące (efekt do pierwszego mycia) oraz dwutygodniowe farby typu wash-out, które zmywają się stopniowo.

W redakcji postanowiłyśmy przetestować nowy wynalazek. Odważyły się dwie z nas. Wyjściowy kolor włosów: jasny blond / średni brąz.

Chcesz wiedzieć, jaki efekt naprawdę daje niebieska Colorista? Koniecznie czytaj dalej!

Czy udało nam się uzyskać efekt z pudełka? Hmm.. sprawa jest dyskusyjna. Po pierwsze: zdjęcie na opakowaniu jest jednak mocno “podkoloryzowane” – raczej nie ma co liczyć, że uzyskamy idealnie TO. Po drugie: owszem, farba daje bardzo ładny, intensywnie błękitny odcień, ale TYLKO pod warunkiem, że naszym wyjściowym kolorem jest jasny, platynowy blond. W przypadku włosów ciemniejszych, brązowych itp. efekt jest bardziej wyblakły i może sprawiać wrażenie “brudnego”. Im ciemniejsze włosy, tym gorzej to wygląda. Nie ma co liczyć, że farba da jakikolwiek efekt na włosach ciemnobrązowych bądź czarnych.

Cóż, na opakowaniu znajdziesz tabelę efektów dla wszystkich możliwych odcieni wyjściowych – warto pamiętać, że coś takiego istnieje. Jeśli mamy z natury ciemne włosy, lepiej już na wstępie oprzeć się pokusie, bo efekt i tak będzie mizerny.

Podsumowując, farba ma sporo plusów:

  • jest od razu gotowa do użycia: nie trzeba jej mieszać z żadnymi utleniaczami, nie jest tak “chemiczna”, jak typowe farby
  • nie ma zapachu, raczej nie podrażnia
  • szybka w użyciu: należy ją trzymać zaledwie 20 min
  • dobra cena
  • Nienajgorzej się zmywa (ale czy w dwa tygodnie naprawdę całkowicie zejdzie??)

Minusy:

  • w opakowaniu jest jej bardzo mało! Bardzo, bardzo mało. Jeśli masz długie włosy, lepiej od razu kup dwa pudełka. Jedno wystarcza na włosy krótkie albo na same końcówki.
  • Tylko dla blondynek! Jeśli masz włosy ciemne, lepiej sobie daruj.

Sprawa nabrała kolorów? Jesteśmy bardzo ciekawe, czy odważysz się na taką koloryzację?